Co się w tym czasie wydarzyło? Co dobrego a co złego? Zobaczmy.
Co możemy zaliczyć do “plusów”? Na pewno dogadanie się w sprawie eksportu polskiego mięsa do Rosji. Jakoś poprzedniemu rządowi się to nie bardzo udawało, a Rosja to dość duży odbiorca mięsa i liczący się rynek. To na pewno plus.
Minusem może być konflikt na linii prezydent - rząd. Na pewno nie stawia nas to w dobrym świetle na arenie międzynarodowej. Widać to na przykładzie niedawnego szczytu UE oraz przy różnych stanowiskach w sprawie konfliktu w Gruzji.
Do plusów można zaliczyć normalność w kontaktach międzynarodowych. Brak stawiania Polski na piedestale i prowadzenie rozmów na równym, partnerskim poziomie. I to z każdym. Bez wybierania kto jest lepszym partnerem.
Finał negocjacji ws. tarczy antyrakietowej. Czy to plus czy minus? Sam nie wiem. Zdania są bardzo podzielone i ciężko to ocenić. Powiedziałbym że delikatnie na plus. Poczekajmy na realizację (o ile do niej dojdzie) i może dopiero nadejdzie pora by to ocenić.
Dużym plusem jest przepchnięcie ustawy o podatkach. Należy podkreślić że prace były już prowadzone za poprzedniego rządu i że zarówno PiS jak i PO razem w tej sprawie się dogadywały w pewnym stopniu.
Likwidacja obowiązku meldunkowego, ułatwienia w uzyskiwaniu zezwoleń na budowę, “urealnienie” urlopów macierzyńskich i tacierzyńskich to również można zaliczyć na plus.
System emerytalny to też dość problematyczny temat. Z jednej strony niepokoje pewnych grup społecznych z drugiej strony cały system zacofany. To wielki, przerośnięty słoń na glinianych nogach, nic tylko patrzeć jak się wszystko posypie. Tak naprawdę wiele milionów idzie w jakąś czarną dziurę i tak być nie może. Chyba to zasługuje na osobny post.


Zostaw komentarz